Targ (bazar) w Kableszkowie koło Słonecznego Brzegu- jak dojechać, co kupić, czy warto zobaczyć?
Słoneczny Brzeg targowisko — cały kurort jest jednym wielkim bazarem. Ale jeśli miałeś na targowisko z babciami sprzedającymi jajka prosto od kury i mleko prosto od owcy — to nie Słoneczny Brzeg, a Kableszkowo. Targ Kableszkowo (zamiennie Kableshkovo) kojarzy się ze smakiem prawdziwej Bułgarii, zapachem świeżo zerwanych owoców i gwarem lokalnego życia. Jeśli lubisz zobaczyć coś więcej niż główny deptak, mam propozycję nie do odrzucenia: wyprawę na wiejski targ w Kableszkowie.
To miejsce, gdzie kupisz warzywa prosto z grządki, owoce dojrzewające w bałkańskim słońcu, sery, miody i te słynne, gęste bułgarskie jogurty. Sam regularnie tam zaglądam. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania:
- jak dojechać na targ w Kableszkowie ze Słonecznego Brzegu bez zbędnego stresu,
- co warto kupić na bazarze w Kableshkovo,
- czy naprawdę warto poświęcić pół wakacyjnego czwartku na tę małą wycieczkę
Zanim wyjedziesz na targ — zapamiętaj trzy rzeczy: wyjedź przed 9:00, bo najlepsze znikają przed 10:00, weź gotówkę, bo na targu nie zapłacisz kartą. Nie martw się o parking, jest bezpłatny. Nie masz samochodu – jedź autobusem nr 22 albo rowerem przez Rawdę.
Targ w Kableszkowie — najważniejsze informacje w pigułce
Targ odbywa się w każdy czwartek, przez cały sezon letni. Pierwsze stoiska otwierają się od 7:00 — najlepsza pora na zakupy jest pomiędzy 8:00 a 10:00. Najlepsze produkty, szczególnie nabiał i sezonowe owoce, zaczynają znikać tuż po 10:00. Po 11:00 targ nadal działa, ale wybór jest już mocno okrojony.
Na targu obowiązuje wyłącznie gotówka — przygotuj euro w drobnych nominałach, sprzedawcy nie mają terminali. Dojazd ze Słonecznego Brzegu zapewnia autobus nr 22 — jedyna linia która jedzie w tym kierunku.
Po co turyści jeżdżą na targowisko do Kableszkowa?
No właśnie — po co turyści, którzy mają pod nosem całe centrum handlowe zwane Słonecznym Brzegiem, fatygują się te dwadzieścia kilometrów na wiejski bazar? Odpowiedź mieści się w jednym słowie: AUTENTYCZNOŚĆ.
Słoneczny Brzeg oferuje dosłownie wszystko — od pamiątek z Chin po luksusowe podróbki odzieży. Jednego tam ze świecą szukać: produktów prosto z bułgarskiego pola, sprzedawanych przez samego rolnika który je wyhodował. Jeśli kręci Cię ten prawdziwy smak, możliwość dotknięcia i powąchania czegoś co nie przeleżało tygodni w chłodni — bazar w Kableshkovo jest po prostu obowiązkowy.
Pomidory i papryka prosto z pól — dlaczego warto po nie jechać aż do Kableszkowa?
Jeśli podczas wakacji w hotelu all-inclusive sięgnąłeś po pomidora, który smakiem przypominał polskie, marketowe „cuda” z środka zimy — mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą: masz znakomity smak i potrafisz odróżnić prawdziwe jedzenie od imitacji. Złą: prawdopodobnie właśnie zjadłeś polskiego pomidora z Siechnic. Nie będę się tu rozwodził nad mechaniką zaopatrzenia wielkich hoteli. Powiem tylko tyle: to efekt CCC. Cena Czyni Cuda.
Jeśli marzysz o bułgarskiej sałatce szopskiej, której smak eksploduje świeżością słodkich pomidorów i chrupkością ogórków — w większości hoteli i restauracji w Słonecznym Brzegu dostaniesz jej turystyczną, wyblakłą podróbkę.
Bo prawdziwe składniki kosztują. Cena „sztucznego” pomidora z importu jest minimum trzykrotnie niższa niż lokalnego, bułgarskiego dojrzewającego w słońcu. Tam gdzie liczy się masowy przemiał turystów — ma się zgadzać kasa i łatwość zakupu. Nikt nie jedzie na targowisko po trzykroć droższy produkt, gdy hurtownia dostarczy pod drzwi restauracji skrzynki dobrze znanych bezsmakowych pomidorów z Polski.
Dlatego gdy tylko mam okazję, pędzę do Kableszkowa. Tam na kilkudziesięciu wiejskich straganach mogę wybierać, przebierać, wąchać i macać. Pomidory które pachną pomidorami — a nie folią. Arbuzy ociekające sokiem. Paprykę tak chrupiącą i aromatyczną, że aż miło.
Na targowisku bez problemu znajdziesz warzywa na kilkudziesięciu stoiskach, wybierzesz sobie, pomacasz i powąchasz bułgarskie prawdziwe pomidory i arbuzy.
Bułgarskie miody i sery — skarby z Kableszkowa, dla których warto wstać rano
Bułgarski nabiał to oddzielny rozdział. Owcze i kozie sery rozpływające się w ustach, gęste kiseło mliako — prawdziwy bułgarski jogurt, który z naszym sklepowym kuzynem ma tyle wspólnego co Ferrari z maluchem — i orzeźwiający, słonawy ajran. To produkty którymi Bułgaria słusznie szczyci się na całym świecie.
W każdy czwartek na targu w Kableszkowie masz okazję kupić nabiał którego nie znajdziesz w żadnym hotelu: mleko prosto od krowy lub owcy, sery żółte w różnych odmianach i stopniach dojrzałości, delikatne sery twarogowe do sałatek i past, białe sery sałatkowe sirene dojrzewające w solance. Do tego naturalne masło które pachnie jak masło z dzieciństwa — nie jak margarynowa podróbka. Wszystko z małych, rodzinnych mleczarni.
Ważna rada: przyjedź na targ przed 10:00. Najlepsze produkty znikają w mgnieniu oka — zarówno wśród miejscowych jak i wtajemniczonych turystów. Jeśli przyjedziesz za późno, usłyszysz tylko to krótkie, smutne bułgarskie „няма” — czyli: nie ma. A zakupy nabiału w Kableshkovo są naprawdę uzależniające. Gdy raz spróbujesz rzemieślniczego sera czy gęstego jogurtu owczego, nie spojrzysz tak samo na produkty z supermarketowej półki.
Miody popularne w Bułgarii, nieznane w Polsce — bułgarskie płynne złoto
Stoisk z miodem jest co najmniej kilkanaście, a każdy sprzedawca — często sam pszczelarz — z dumą prezentuje swoje wyroby. Warto poświęcić im chwilę, bo to właśnie tu można skosztować smaków które w Polsce są rzadkością albo zupełnie nieznane.
Miód lawendowy, zbierany na skąpanych w słońcu polach. Delikatny, lekko korzenny miód kolendrowy. Miód z wiosennych ziół który w słoiku zamyka zapach całej kwitnącej łąki. Moją największą fascynacją są ciemne, czasem niemal czarne miody spadziowe — przez Bułgarów nazywane Manow med (Манов мед). Głęboki, leśny, lekko żywiczny smak z nutą karmelu. Sam ich wygląd może odstraszać — ale to jest przepyszne. Poza tym na targu bez problemu znajdziesz miód z kasztana jadalnego czy aromatyczny miód faceliowy.

Za duży słoik rzemieślniczego miodu zapłacisz około 6 EUR. Jak na miód od pszczelarza który stoi obok — to uczciwa cena.
Świeże migdały i figi prosto z drzewa — smak bułgarskiego lata
Bazar w Kableszkowie to nie tylko przetwory. To też królestwo świeżych owoców — a wśród nich moich faworytów: migdałów i fig. Czy próbowałeś kiedyś świeżych migdałów prosto z drzewa? Są soczyste, miękkie, z delikatną mleczną słodyczą. Zupełnie co innego niż to co znacie ze sklepów. W Kableszkowie, w sezonie, kupicie je od lokalnych rolników bez żadnego problemu.
Ważna rada: świeżo łuskane migdały zjedz od razu, maksymalnie w ciągu kilku godzin — są bardzo nietrwałe. A propos — czy wiedziałeś, że migdały rosną na drzewach? W Bułgarii migdałowce uginające się od owoców to normalny widok.
A soczyste figi, które pod ciężarem własnych soków niemal pękają — szukaj ich u starszych miejscowych babuszek. Masz wtedy pewność, że te cuda jeszcze rano rosły na drzewie. Podobnie jak migdały, dojrzałe figi nie czekają — doba to dla nich maksimum.
Bułgarskie wino z Kableszkowa — czy warto ryzykować?
Co z bułgarskim winem? Tu moja opinia jest krótka: ja bym tam wina nie kupował. Sprzedaż alkoholu na takich targach jest często nastawiona na turystę który wierzy, że „prosto od rolnika to musi być dobre”. Moje doświadczenia pokazują, że często tak nie jest. Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto zachwycałby się winem kupionym od przypadkowego rolnika w Kableszkowie.
Podejrzewam, że na handel idą tam „popłuczyny” — turysta kupi, wyjedzie i reklamacji nie złoży. Biorąc pod uwagę urodzaj znakomitych winiarni w Bułgarii i jakość wina dostępną chociażby w Nessebarze, kupowanie trunku z niesprawdzonego źródła mija się z celem.
Rakija z targowiska w Kableszkowie — przestroga, której lepiej nie lekceważyć
Tu sytuacja jest podobna jak z winem — a może nawet gorsza. Ten wspaniały narodowy bułgarski alkohol, gdy pochodzi z dobrego źródła, potrafi zachwycić. Kupowany w przypadkowych miejscach może odrzucić odorem taniego bimbru. A rakija z niepewnego źródła na targu to potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia — bez żadnej przesady.
Statystyki są przerażające: nielegalny bimber sprzedawany jako „domowa rakija” zabija rocznie w Bułgarii około 500 osób. Liczba ofiar zatrucia alkoholem metylowym jest porównywalna z liczbą ofiar wypadków drogowych. Taki alkohol trafia na targowiska, do małych sklepików i na maski samochodów. Ilości rakii w nielegalnym obrocie przekraczają rocznie 50 milionów litrów.
Moja rada jest jedna: na targu w Kableshkovo podziwiaj owoce, warzywa, sery, miody — ale od stoisk z alkoholem niewiadomego pochodzenia trzymaj się z daleka.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o historii i kulturze tego trunku, zapraszam do artykułu poświęconego w całości bułgarskiej rakii — tam znajdziesz więcej ciekawostek i konkretnych wskazówek co kupić.
Jeśli szukasz smaku prawdziwej, bezpiecznej bułgarskiej rakii — po długich poszukiwaniach odkryłem własny skarb: rakiję „Babcia”. Produkowana z najstarszego szczepu winogron Mawrud z dodatkiem mniszka lekarskiego, według wielopokoleniowej rodzinnej receptury. Jeśli będę miał kilka butelek na zbyciu — chętnie się podzielę. Wystarczy napisać.
Rakiję kupisz też w wielu sklepach. Ale smak sklepowej w porównaniu z taką „domaszną” perełką jak „Babcia” jest dokładnie taki sam, jak różnica między marketowym pomidorem a tym soczystym, prosto od rolnika z bazaru Kableszkowo. Wybór należy do Ciebie.
Bazar w Kableszkowie — jak tam dotrzeć ze Słonecznego Brzegu? Samochód, rower, autobus
Wyprawa na targ w Kableszkowie to kilkugodzinna eskapada, nie ekspedycja. Dojazd ze Słonecznego Brzegu jest prosty i masz kilka opcji.
Na targowisko w Kableszkowie samochodem
Trasa jest banalnie prosta. Z centrum Słonecznego Brzegu to niecałe 20 minut jazdy samochodem.
Tuż przy targowisku jest spory bezpłatny parking. Nawet w czwartkowe przedpołudnie nie pęka w szwach.
Jak dojechać na targ do Kableszkowa rowerem?
Świetny pomysł — zwłaszcza jeśli chcesz po drodze nacieszyć oczy bułgarskimi krajobrazami. Głównych ruchliwych dróg unikaj — istnieje malownicza trasa przez Rawdę i Aheloy, spokojna droga wśród pól słonecznikowych.
Jeśli nie przywiozłeś własnego roweru, możesz go wypożyczyć — najlepiej od razu z sakwami na zakupy. Ja sam udostępniam kilka sprawdzonych maszyn z mojej mini wypożyczalni rowerów w Słonecznym Brzegu — daj znać jeśli potrzebujesz.
Czy do Kableszkowa na targowisko można dojechać ze Słonecznego Brzegu autobusem?
Tak — bez żadnego problemu. Zawiezie Cię tam klimatyzowany autobus linii numer 22.
Przystanek w Kableszkowie jest dosłownie 10 metrów od wejścia na bazar. Wsiadasz na jednym z pięciu przystanków w Słonecznym Brzegu — godziny odjazdu znajdziesz w rozkładzie jazdy autobusów w Słonecznym Brzegu.
Podróż zajmuje około 25 minut. Bilet w jedną stronę kosztuje 2,60 EUR — kupujesz u biletera w autobusie, wyłącznie gotówką. Autobus nr 22 to zawsze autokar — wygodne fotele i klimatyzacja, co w upalny bułgarski dzień jest prawdziwym błogosławieństwem.