Lotnisko w Burgas – fakty i ciekawostki
Lotnisko w Burgas to nie tylko brama do bułgarskiego wybrzeża Morza Czarnego. To żywy organizm, który rośnie i zmienia się wraz z potrzebami pasażerów i rozwojem technologii lotniczych. Warto więc wiedzieć o nim coś więcej niż tylko to, że jest oddalone o 35 km od Słonecznego Brzegu.
UWAGA! 40 lat i dość – tyle bowiem minęło od ostatniej modernizacji pasa startowego lotniska w BURGAS. Przełom 2025/2026 roku to czas potężnej przebudowy. Dla Ciebie ma to jednak dwie istotne konsekwencje. Po pierwsze będzie bezpieczniej, po drugie co najmniej do końca kwietnia 2026 roku nie polecisz samolotem do Burgas. Polecam zapoznać się z alternatywną trasą lotniczą przez Warnę
Lotnisko w Burgas to drugi w Bułgarii port lotniczy pod względem ilości obsłużonych pasażerów
W ubiegłym roku lotnisko obsłużyło 1,8 mln pasażerów. Pięć krajów, z których lotnisko w Burgas obsłużyło najwięcej pasażerów, to:
Polska (474 tys.),
Wielka Brytania (377 tys.),
Czechy (207 tys.),
Niemcy (160 tys.),
Izrael (88 tys.).
Miło jest wiedzieć, że jesteśmy dominantami w Burgas!
Pięć najpopularniejszych kierunków z lotniska w Burgas to: Londyn (Wielka Brytania), Warszawa (Polska), Praga (Czechy), Katowice (Polska) i Tel Awiw (Izrael)
Łącznie na lotnisku obsłużono 13 174 lotów, w tym 6 042 regularnych lotów i 5 478 czarterowych.
Ciut historii – czy wiesz kiedy powstało lotnisko w Burgas?
Zostało otwarte 27 czerwca 1937 roku, gdy francuska firma CIDNA (obecnie część Air France) wybrała ten obszar do budowy stacji radiowej i podpisała umowę z bułgarskim rządem na jej użytkowanie. Pierwsze regularne loty krajowe między Burgas, Płowdiwem i Sofią rozpoczęły się 29 czerwca 1947 roku, realizowane przez Balkan Bulgarian Airlines
Lata 50. przyniosły prawdziwy boom modernizacyjny. Lotnisko w Burgas, jak nastolatek w okresie dojrzewania, zaczęło gwałtownie rosnąć i zmieniać się nie do poznania. W 1956 roku oddano do użytku nowy terminal pasażerski. Był on jak mercedes wśród trabantów ówczesnej bułgarskiej architektury – nowoczesny, funkcjonalny i, co najważniejsze, znacznie większy od swojego poprzednika.
Wyobraź sobie reakcję podróżnych, którzy zamiast ciasnej poczekalni w stylu „sardynki w puszce”, nagle znaleźli się w przestronnym, jasnym terminalu. To musiało być jak przesiadka z malucha do limuzyny! Nowy terminal mógł obsłużyć do 600 pasażerów na godzinę. W tamtych czasach wydawało się to liczbą kosmiczną – oczywiście jak na niewielki prowincjonalne lotnisko w komunistycznym kraju.
W tym samym roku lotnisko wzbogaciło się o nowy pas startowy o długości 2500 metrów. Dla samolotów była to jak autostrada wśród polnych dróg – szeroka, długa i gładka jak stół. Nagle lotnisko Burgas mogło przyjmować większe samoloty, co otworzyło nowe możliwości dla rozwoju turystyki.
Lata 60. przyniosły kolejne zmiany. W 1962 roku lotnisko zostało wyposażone w system ILS (Instrument Landing System), co pozwoliło na bezpieczne lądowania nawet w trudnych warunkach pogodowych. To był prawdziwy game changer! Nagle mgła czy deszcz przestały być przeszkodą nie do pokonania. Można powiedzieć, że lotnisko w Burgas zyskało swoją własną super moc – zdolność do działania niemal w każdych warunkach.
Powstanie Słonecznego Brzegu wymusiło unowocześnienie lotniska
W tym okresie lotnisko zaczęło też obsługiwać coraz więcej lotów czarterowych. Burgas stało się bramą do świeżo powstałego kurortu w Słonecznym Brzegu – jednego z najpopularniejszych kurortów nad Morzem Czarnym. Turyści z całej Europy Wschodniej zaczęli masowo przybywać do Burgas, marząc o plażowaniu i kąpielach w ciepłym morzu. Lotnisko musiało się nieźle nagimnastykować, żeby poradzić sobie z tym nagłym napływem gości.
Wyobraź sobie te sceny – tłumy opalonych turystów w kolorowych koszulach hawajskich, obładowanych walizkami i dmuchanymi materacami, przemierzających hale lotniska. To musiało wyglądać jak kolorowa inwazja na spokojne dotąd lotnisko! Pracownicy lotniska musieli czuć się jak nauczyciele na szkolnej wycieczce – starając się zapanować nad chaosem i jednocześnie zapewnić wszystkim bezpieczną podróż.
Ale lotnisko w Burgas było gotowe na te wyzwania. Z każdym rokiem stawało się coraz bardziej doświadczone w obsłudze międzynarodowego ruchu. To był czas, gdy lotnisko zaczęło nabierać swojego unikalnego, kosmopolitycznego charakteru. Mieszanka języków, kultur i zwyczajów stała się codziennością dla pracowników lotniska w Burgas.
Rozkwit lotniska w latach 70-tych
Popularność Słonecznego Brzegu sprawiła, że lotnisko w Burgas wzbogaciło się o nowy pas startowy o długości 3200 metrów. Dla samolotów była to jak autostrada wśród wiejskich dróg – długa, szeroka i gładka jak stół bilardowy. Nagle Burgas mogło przyjmować nawet największe samoloty pasażerskie tamtych czasów. Boeing 747, znany jako „Jumbo Jet”, mógł teraz lądować w Burgas z taką łatwością, jakby to było lotnisko w Nowym Jorku czy Londynie!
Ta rozbudowa otworzyła przed lotniskiem w Burgas zupełnie nowe możliwości. Nagle mogło ono obsługiwać loty z najdalszych zakątków świata. Wyobraź sobie zdumienie miejscowych, gdy na płycie lotniska zaczęły lądować samoloty z egzotycznymi nazwami linii lotniczych, o których wcześniej nawet nie słyszeli!
Tragedia na lotnisku w Burgas – zamach terrorystyczny
18 lipca 2012 roku na lotnisku w Burgas doszło do ataku terrorystycznego. Zamachowiec-samobójca wszedł do autobusu przewożącego izraelskich turystów, detonując bombę. W wyniku ataku zginęło 6 cywilów, a 32 osoby zostały ranne.
Od tamtej tragedii lądowanie każdego samolotu z Izraela poprzedzone jest wnikliwymi kontrolami wjeżdżających na teren lotniska samochodów. W hali pojawiają się liczni strażnicy z psami. Być może zauważyłeś tabliczkę na hali przylotów (tam, gdzie odbiera się bagaże) informującą o wyjściu dedykowanym dla turystów przylatujących z Izraela.
Wychodzą oni bowiem specjalnym bocznym wyjściem bezpośrednio na ulicę przed terminalem przylotowym. I prosto z wyjścia wchodzą do podstawionego autokaru, który jest otoczony kordonem straży granicznej z długą bronią.
Przygotowania do przyjęcia samolotu z Izraela polegają na zaanektowaniu pasa drogi (gdzie normalnie stoją taksówki), zamknięciu go i otoczeniu autokarów czekających na turystów z Izraela. Na zdjęciu widzisz początek przygotowań. Prawdziwa mobilizacja następuje w momencie wychodzenia przylatujących z bocznego wyjścia i wsiadania do autokarów.
Wodny szpaler powitalny
Tradycją na lotnisku w Burgas jest powitanie pierwszego samolotu nowej linii. Co prawda nie szampanem, a wodą, ale na pewno dla pasażerów jest to niezapomniane przeżycie. Gdy nowa linia lotnicza rozpoczyna loty do Burgas, jej pierwszy samolot jest witany łukiem wodnym tworzonym przez wozy strażackie. A wygląda to tak:
Władze Sarafowa w ogóle uwielbiają ciągle świętować. W mediach i to ogólnych można obejrzeć np. powitanie pierwszego w nowym sezonie samolotu i czerwony dywan dla pasażerów, a także honorowe powitanie przez władze lotniska Burgas.
Najwięcej zyskuje milionowy pasażer
Skoro turyści z Polski rządzą na lotnisku w Burgas, to dlaczego któryś z nas nie może zostać kolejnym milionowym? Ten bowiem zawsze zostaje gwiazdą – witają go władze miasta i dyrektor portu lotniczego w Burgas. Jest pompa, flesze, wywiady baloniki – ale prezentów jako takich specjalnych nie ma. Pod tym względem lotnisko w Burgas wydaje się krzyżówką Poznania i Krakowa. Ciasteczka (co z tego że ręcznie robione) i muskał z olejkiem to trochę obciach – jakby nie patrzeć. Jeśli interesujesz się Bułgarią i chcesz wiedzieć co to jest muskał, którym obdarowano milionowego pasażera lotniska w Burgas, służę pomocą. Jest to rodzaj drewnianej fiolki na olejek. I wygląda tak:
Pozostaje mieć nadzieję, że milionowy pasażer dostał coś lepszego niż to, co sprzedają w Nesebarze za 2.50 lv.
Muzeum Lotnictwa w Burgas
Podejrzewam, że niewiele osób w ogóle o nim wie. A jeszcze mniej było. Bo przecież nie po to się jedzie do Bułgarii aby jeździć na lotnisko do muzeum. Ale warto o nim pamiętać np. w sytuacji mocno opóźnionego lotu. Wówczas zamiast snuć się jak zombie po terminalu można spędzić czas w muzeum.
Muzeum lotnictwa zlokalizowane jest na terenie lotniska, przy wjeździe, a oddalone od terminala o dosłownie kilkaset metrów. Cóż oferuje rzeczone muzeum? Same frajdy. Dzięki okularom wirtualnej rzeczywistości można wcielić się w pilota i pilotować wybrany przez siebie samolot. Zwiedzający mają okazję zasiąść za sterami najpopularniejszego na świecie jednosilnikowego dwupłatowca, z bliska poczuć działanie pracującego silnika samolotu, dotknąć prawdziwej czarnej skrzynki samolotu oraz przyrządów nawigacyjnych. Ekspozycja składa się z 10 eksponatów lotniczych – zobaczysz Tupolewa 154, kilka An-tków, 2 MIG-i i śmigłowiec MI-2. Bilet kosztuje 6 lv, dodatkowo 4 lv za wirtualną rzeczywistość, a muzeum czynne jest w okresie letnim w godzinach 9-20.
Byłeś kiedyś w TU-154? Jeśli nie, to masz niepowtarzalną okazję zrobić to w Burgas. I to za równowartość jednego piwa na deptaku w Słonecznym Brzegu.
źródła: fraport-bulgaria.com, youtube.com, własne