pelikan na jeziorze | Słoneczny Brzeg

Dzikie zwierzęta niedaleko Słonecznego Brzegu

Przyznaję, ilekroć wracam do Słonecznego Brzegu, to miejsce wciąga mnie jak magnes. Ten gwar, słońce, zapach olejku do opalania unoszący się nad plażą… typowy wakacyjny raj. Ale jest we mnie coś takiego, jakaś dusza starego miłośnika przyrody, która po kilku dniach takiego „plażingu-smażingu” zaczyna się niecierpliwie wiercić. Wtedy wiem, że czas spakować lornetkę, naładować aparat, założyć wygodne buty i ruszyć tam, gdzie kończą się kolorowe drinki z palemką, a zaczyna prawdziwa, nieudawana Bułgaria.

I uwierzcie mi, dzikie zwierzęta w okolicach Słonecznego Brzegu to nie jest bajka dla grzecznych dzieci! One tam naprawdę są, trzeba tylko wiedzieć, gdzie i jak ich szukać. I dzisiaj zdradzę Wam kilka moich sekretnych miejscówek i opowiem o spotkaniach, które przeżyć może każdy miłośnik dzikiej przyrody. Takiej bez klatek, bez biletów wstępu – tylko Ty, cierpliwość i dzika przyroda w pełnej krasie.

Ptasi Raj nad słonymi jeziorami – Via Pontica

Pierwszym kierunkiem, który zawsze obieram, gdy mam ochotę na spotkanie z prawdziwą, skrzydlatą arystokracją, są okolice Burgas. Tak, wiem, Burgas to miasto, port, przemysł. Ale tuż obok, niczym naszyjnik z pereł, rozciągają się słone jeziora: Atanasowskie, Waja (czyli Burgaskie właściwe) i Mandreńskie. To nie są zwykłe zbiorniki wodne. To strategiczny punkt na mapie Europy dla milionów ptaków migrujących trasą Via Pontica.

Jezioro Atanasowskie dojazd ze Słonecznego Brzegu
Jezioro Atanasowskie – dojazd ze Słonecznego Brzegu

Wyobraźcie sobie taki ptasi „Wizzair” albo „Ryanair” – tyle że zamiast samolotów mamy tu stada pelikanów, kormoranów, czapli, flamingów (tak, flamingów!) i setek innych, mniejszych i większych skrzydlatych podróżników.

Moje pierwsze spotkanie z pelikanami nad Jeziorem Atanasowskim? Magia! Stałem nieruchomo, a te olbrzymie ptaki, z gracją godną baletmistrzów, lądowały na wodzie, tworząc na jej tafli srebrzyste bruzdy. Ich wielkie dzioby-worki, którymi czerpały ryby, wyglądały jak narzędzia jakiegoś prehistorycznego rybaka. Widok setek kormoranów suszących skrzydła na starych palach, niczym czarne chorągwie na wietrze, też robi wrażenie. A Jezioro Atanasowskie ma jeszcze jeden sekret – dzięki płytkim solankom i specyficznym mikroorganizmom, jego woda przybiera latem intensywnie różowy kolor. Wyobraźcie sobie brodzące w takiej scenerii białe czaple czy właśnie różowe flamingi – uczta dla oczu i aparatu fotograficznego gwarantowana.

jezioro atanasovsko | Słoneczny Brzeg

Świetnym miejscem do rozpoczęcia „polowania” z obiektywem jest Centrum Ochrony Przyrody „Poda”, położone między Jeziorem Mandreńskim a Morzem Czarnym. Mają tam wieże obserwacyjne, ścieżki edukacyjne i ludzi z pasją, którzy chętnie podzielą się wiedzą. Stamtąd, z lornetką w ręku, można poczuć się jak prawdziwy ornitolog na misji. Obserwacja ptaków w Bułgarii, w okolicach Burgas, to doświadczenie, które polecam każdemu, kto chce zobaczyć coś więcej niż tylko bułgarskie mewy. A jeśli traficie tam wiosną lub jesienią, w szczycie migracji, to już w ogóle jest ptasi armagedon – w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Ropotamo – gdzie rzeka spotyka morze

Kolejny punkt na mojej mapie spotkań z przyrodą to rezerwat Ropotamo. To już kawałek na południe od Burgas, ale wciąż w zasięgu jednodniowej wycieczki ze Słonecznego Brzegu.

Dojazd ze Słonecznego Brzegu do ujścia rzeki Ropotamo
Dojazd ze Słonecznego Brzegu do ujścia rzeki Ropotamo

Ropotamo to rzeka, która leniwie wije się wśród gęstych, łęgowych lasów, by w końcu wpaść do Morza Czarnego. A te lasy! Momentami czułem się tam jak w jakiejś miniaturowej Amazonii – drzewa oplątane lianami, cisza przerywana tylko śpiewem ptaków i chlupotem wody. To właśnie tutaj, w tej zielonej gęstwinie, można spotkać zupełnie innych mieszkańców niż nad słonymi jeziorami.

Jedną z największych atrakcji Ropotamo, oprócz rejsu łódką po samej rzece, który sam w sobie jest przeżyciem, jest szansa na spotkanie z żółwiami. I to nie byle jakimi! Występują tu zarówno żółwie błotne europejskie, jak i te bardziej egzotyczne – żółwie kaspijskie. Pamiętam, jak godzinami wpatrywałem się w powalone pnie drzew wystające z wody, aż w końcu moim oczom ukazała się błyszcząca w słońcu skorupa. Powolny, dostojny ruch, jakby czas tu płynął zupełnie inaczej. Niesamowite! Widziałem też sporo zaskrońców, wygrzewających się na kamieniach – te nasze swojskie węże tutaj też mają swój raj.

A co z większymi zwierzętami? Fauna rezerwatu Ropotamo jest naprawdę bogata. Choć trudniej je wypatrzyć, to wiem od miejscowych i z własnych obserwacji (a raczej tropów i odgłosów), że w głębi lasu kryją się dziki, jelenie, a nawet szakale. Tak, szakale! Ich charakterystyczne wycie nocą, niosące się echem po dolinie, to muzyka dla uszu każdego miłośnika dziczy. Podobno można tu też spotkać wydry, choć ja osobiście jeszcze tego szczęścia nie miałem. Ale kto wie, może następnym razem? Rezerwat Ropotamo to miejsce, które za każdym razem odkrywa przede mną coś nowego.

Leśne scieżki i skaliste wybrzeża – niespodzianki na zboczach Starej Płaniny

Zupełnie inny charakter ma przyroda otulająca malowniczy Przylądek Emine. To tutaj góry spotykają się z morzem w sposób niezwykle dramatyczny, tworząc skaliste klify, niewielkie zatoczki i gęste, liściaste lasy. Kto by pomyślał, że tak blisko rozrywkowego Słonecznego Brzegu można znaleźć taką dzikość?

Moje wędrówki tymi mniej uczęszczanymi szlakami zawsze obfitują w niespodzianki. To nie są może spotkania z wielką zwierzyną, ale każdy detal ma tu znaczenie. Pamiętam, jak kiedyś, zaszyty w zaroślach, obserwowałem rodzinę lisów bawiącą się na polanie – matkę uczącą młode polowania. Albo te momenty, gdy nad głową przelatywał majestatyczny ptak drapieżny – rybołów czy może nawet orzeł przedni? – krążący na prądach powietrznych nad klifami.

W tych lasach można też natknąć się na mniejsze ssaki: kuny leśne, borsuki (choć te są głównie aktywne nocą), a także całe mnóstwo jaszczurek wygrzewających się na kamieniach. Oraz żółwie. Ten poniżej został spotkany kilka kilometrów za Elenite.

Zółw
Idąc z Elenite do przylądka Emine możesz natknąć się na lokalsa w skorupie.

Zdarzyło mi się też kilka razy „przestraszyć” faunę pełzającą – najczęściej zaskrońca, ale warto pamiętać, że w Bułgarii żyje też żmija nosoroga – najbardziej jadowity wąż występujący w Europie! A więc ostrożność nigdy nie zaszkodzi, choć żmija nosoroga preferuje bardziej suche i kamieniste tereny. Te leśne ostępy to dowód na to, jak wytrwała potrafi być natura, adaptując się do życia tuż obok rozrastającej się infrastruktury turystycznej.

Mapa dojścia z Elenite do przylądka Emine
Do przylądka Emine dojdziesz z Elenite – po drodze podziwiając piękną, dziką bułgarską przyrodę

Kilka słów o tym, co przyrodniczo może zaskoczyć w Słonecznym Brzegu

Oczywiście, lista dzikich mieszkańców okolic Słonecznego Brzegu na tym się nie kończy! Wystarczy usiąść wieczorem na balkonie nieco oddalonym od centrum, by usłyszeć koncert cykad czy zobaczyć nietoperze polujące na owady. A podczas spaceru po wydmach można natknąć się na niezwykle kolorowe motyle i chrząszcze. Czasem, przy olbrzymiej dozie szczęścia, spacerując wzdłuż brzegu wczesnym rankiem lub późnym wieczorem, można nawet dostrzec delfiny bawiące się w przybrzeżnych wodach! Tak, Morze Czarne też ma swoich atrakcyjnych morskich lokatorów!

Dzikość Bułgarii to również jest różnorodność etniczna. Co czasami pozwala Ci (nawet w Słonecznym Brzegu) zobaczyć obrazki, których nie wyobraziłbyś sobie bez zobaczenia na własne oczy.

Kon skubie trawę na cmentarzu
Nawet zwykły cmentarz w Słonecznym Brzegu może skrywać swoiste atrakcje zoologiczne

Podobne wpisy

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze