Szakal w Bułgarii? Oczywiście, że tak
Pamiętam to jak dziś. Moja pierwsza noc w niewielkiej, bułgarskiej wiosce, daleko od zgiełku kurortów. Okna otwarte na oścież, żeby wpuścić trochę chłodnego, wieczornego powietrza po upalnym dniu. I nagle, gdzieś z oddali, z ciemności spowijającej okoliczne pola i wzgórza, dobiegł mnie dźwięk. Dźwięk tak dziwny, tak nieziemski, że aż ciarki przeszły mi po plecach….